LISTOPAD 2012

Published in: on 5 listopada 2012 at 16:27  Możliwość komentowania LISTOPAD 2012 została wyłączona  

Świąteczny miesiąc

Od początku listopad ma świąteczny nastrój. Liście szeleszczą pod stopami, palimy świeczki na grobach bliskich i w szkole obchodzimy uroczystości. Chodzi o Święto Niepodległości i Święto Patrona. Obię poważne i patriotyczne. Pytają nas z tej okazji w szkole o ten patriotyzm. Każdy w zasadzie zna definicję – to miłość do Ojczyzny. Ale gdy trzeba powiedzieć, jak być patriotą w dzisiejszych czasach – przychodzi trudność.

No, bo co powiedzieć: noszenie stroju galowego i kotylionu w barwach narodowych… i już? Co dalej? Może dobra i wytrwała praca, robienie czegoś dla innych… Już dużo lepiej. Pełnego zadowolenia jednak brakuje. Ojczyzna nie wymaga jeszcze od nas większej ofiarności. Musimy zadowolić się więc odświętną koszulą.  A może nauczę się wiersza, który dawniej był w szkolnych podręcznikach:

„Gawęda o miłości ziemi ojczystej”
Wisława Szymborska

Bez tej miłości można żyć,
mieć serce puste jak orzeszek,
malutki los naparstkiem pić
z dala od zgryzot i pocieszeń,
na własną miarę znać nadzieję,
w mroku kryjówkę sobie wić,
o blasku próchna mówić „dnieje”,
o blasku słońca nic nie mówić.

Jakiej miłości brakło im,
że są jak okno wypalone,
rozbite szkło, rozwiany dym,
jak drzewo z nagła powalone,
które za płytko wrosło w ziemię,
któremu wyrwał wiatr korzenie
i jeszcze żyje cząstkę czasu,
ale już traci swe zielenie
i już nie szumi w chórze lasu?

Ziemio ojczysta, ziemio jasna,
nie będę powalonym drzewem.
Codziennie mocniej w ciebie wrastam
radością, smutkiem, dumą, gniewem.
Nie będę jak zerwana nić.
Odrzucam pustobrzmiące słowa.
Można nie kochać cię – i żyć,
ale nie można owocować.

Ta dawność jej w głębokich warstwach…
Czasem pośrodku drogi stanę:
może nieznanych pieśni garstka
w skrzyni żelazem nabijanej,
a może dzban, a może łuk
jeszcze się w łonie ziemi grzeje,
może pradawny domu próg
ten, którym wkroczyliśmy w dzieje?

Stąd idę myślą w przyszłe wieki,
wyobrażenia nowe składam.
Kamień leżący na dnie rzeki
oglądam i kształt jego badam.
Z tego kamienia rzeźbiarz przyszły
wyrzeźbi głowę rówieśnika.
Ten kamień leży w nurcie Wisły,
a w nim potomna twarz ukryta.

By na tej twarzy spokój był
i dobroć, i rozumny uśmiech,
naród mój nie żałuje sił,
walczy i tworzy, i nie uśnie.
Pierścienie świetlnych lat nad nami,
ziemia ojczysta pod stopami.
Nie będę ptakiem wypłoszonym
ani jak puste gniazdo po nim.

Published in: on 4 listopada 2012 at 16:00  Możliwość komentowania Świąteczny miesiąc została wyłączona