Luty

Gwiazdy by ciemniej było
smutek by stale dreptał
oczy po prostu by kochać
choć z zamkniętymi oczami

wiara by czasem nie wierzyć
rozpacz by więcej wiedzieć
i jeszcze ból by nie myśleć
tylko z innymi przetrwać

koniec by nigdy nie kończyć
czas by utracić bliskich
łzy by chodziły parami
śmierć aby wszystko się stało
pomiędzy światem a nami

ks. Jan Twardowski ,,Aby się stało”

Reklamy
Published in: on 17 marca 2010 at 13:33  Możliwość komentowania Luty została wyłączona  

Ferie

Co można robić w ferie?

Można się uczyć, ale niekoniecznie. Można napisać książkę. Można posprzątać w końcu w swoim pokoju, albo zrobić mamie niespodziankę, porządkując najbardziej zabałaganione miejsce w domu. Można pojechać do babci, w góry, nad morze…. Można ponarzekać na WIELKĄ NUDĘ.

Życzymy wszystkim udanych ferii.

Published in: on 17 marca 2010 at 13:33  Możliwość komentowania Ferie została wyłączona  

Serduszkowy dzień

W tym roku szkolne Walentynki wypadły 8 i 12 lutego. Najpierw urządziliśmy wielki bal karnawałowo-walentynkowy. Kilkoro uczestników przebrało się w barwne stoje. Najlepsi, Daria Teska i Łukasz Ćwiek, dostali za to nagrody. Inną atrakcją był wybór Króla i Królowej Balu. Wybraliśmy dwie pary: wicekrólami zostali Sandra Kokowicz i Adrian Posim, zaś głównymi gwiazdami wieczoru byli Karolina Łsińska i Dylan Ostrzyżek. Oczywiście para królewska musiała zatańczyć. Atmosfera balu przeszła najśmielsze oczekiwania organizatorek – wszyscy tańczyli, robiliśmy węże i koła.

W piątek w szkole działała „Walentynkowa Poczta”. Wielu było zawiedzionych, że nie otrzymało kartki, ale przecież to tylko zabawa.

Published in: on 17 marca 2010 at 13:22  Możliwość komentowania Serduszkowy dzień została wyłączona  

Hu, hu, ha, nasza zima zła

Takiej zimy nie pamiętamy. Pierwszy raz nasze młode oczy widzą tyle śniegu. Do tego mamy niezłe mrozy. Brrr… Na każdej przerwie rozgrywały się wielkie bitwy na śnieżki, dopóki…… nie zabronili nam tego nauczyciele. Wiadomo – bezpieczeństwo. Mamy za to ślizgawkę. Świetnie zjeżdżać z miniaturowej górki na tylnej części ciała, na kolanach, albo po prostu na butach. Gdy mróz szczypie w uszy, ręce grabieją od zimna, spodnie sztywnieją od zamarzającej wilgoci, nie można od razu po dzwonku rozpocząć lekcji. Ale nauczyciele tego nie rozumieją. Pewnie zapomnieli już jak sami uwielbiali zimowe szaleństwa.

Published in: on 17 marca 2010 at 13:08  Możliwość komentowania Hu, hu, ha, nasza zima zła została wyłączona