W naszej szkole obchodzimy dwa święta w listopadzie: Święto Niepodległości i Święto Patrona. Na te dwa dni ogłasza się tzw. dzień galowy. Co to dla nas oznacza? i dlaczego dla niektórych jest to taki problem?
Po pierwsze: trzeba o tym pamiętać, żeby potem rano nie było paniki i mama nie musiała nam prasować w ostatniej chwili białej bluzki. Po drugie: należy zrobić sobie odpowiednio wcześniej kotylion w barwach narodowych. Z tym było więcej zamieszania. W tym roku wzorowaliśmy się na propozycji Prezydenta, zamieszczonej na jego stonie internetowej. Niekiedy cała rodzina była w to zaangażowana, bo nie było to wcale takie proste. Ale efekt był wspaniały! Na apelu cała szkoła prezentowała się odświętnie i bardzo patriotycznie.
Właśnie o to chodziło. Musimy od czasu do czasu manifestować nasz stosunek do rzeczy wielkich, do Ojczyzny – tej dużej i tej małej, naszej, szkolnej. Dzień Patrona mamy tylko raz w roku. Czy poświęcenie temu troszkę uwagi, staranności, dbałości o strój, to naprawdę wielka ofiara? Od naszego Patrona – obrońcy Westerplatte, Ojczyzna zażądała o wiele więcej!
Redakcja
